Już jej tak ten brzuch nie przeszkadza. Coraz bardziej go pragnie. Nadarzyła się okazja, gdy został sam w domu. A ona jak zwykle wybrała się na basen po pracy. Cóż.... droga na basen okazała się zbyt długa... zatrzymała się zatem po drodze u niego.
Szybkim krokiem przymykała przez osiedle, by nie dostrzegli jej sąsiedzi. Zaraz po otwarciu drzwi opanowała ich niepewność... przywitali się, ale jakoś tak.. nieśmiało. Czy na pewno chodzi im o to samo? Czy mają na to samo ochotę? Niepewność długo nie zaprzątała im głowy... Rzucili się na siebie w namiętnym pocałunku. Złapał ja mocno za pośladki przyciskając do siebie. Wyczuła biodrami, że... mmmm on już jest gotów.
Prysznic? Czemu nie. Chciała zostać w bieliźnie... długo jednak się nie opierała.
Pod kroplami gorącej wody zerwał z niej biustonosz i stringi. Czas się namydlić. Stali przodem do siebie... wzajemnie masując swoje ciała żelem do kąpieli... piana spływała po ich skórze... krople wody strumieniem spłukiwały ostatnie oznaki nieśmiałości. Odwróciła się i wypięła swój niezwykle zgrabny tyłeczek. Nie zastanawiał się długo. Złapał ją za biodra i wbił się w jej mokrą od wody i rozkoszy różyczkę. W końcu zasmakował jej gorącego wnętrza.
Czas na zmianę... blat w kuchni wydaje się być całkiem solidny. Ociekając wodą wbiegli do kuchni. Usiadła na blacie obejmując go nogami. W gorącym pocałunku wszedł do samego końca, coraz mocniej, coraz szybciej.... czas ucieka. Ubrała się szybko, całus na pożegnanie... i z błyskiem w oku wybiegła z mieszkania przez nikogo niezauważona.
