Po pierwszym razie napięcie rosło. Internetowa konwersacja była coraz bardziej ożywiona. Jak już poznali się osobiście, nie można było już niczego ukryć. Ona jednak ciągle wypomina mu brzuch... może jednak nie zechce się spotkać?
To samo miejsce... parking... park... spacer... coraz bardziej iskrzy. Wciąż jednak nieśmiele pokonują kolejne granice. Ona zaczyna go dotykać po tym brzuchu... "schudnij! Jak chcesz mnie za kochankę, to musisz zrzucić zrzucić brzuch!". Tak, wyjaśnili sobie to online, oboje szukają mocnych wrażeń. Ona jednak wciąż się opiera... dużo śmiechu... docinek... na szczęście ironia nie stanowi problemu. Gdyby ktoś podsłuchał z boku, mógłby dojść do wniosku, że tych dwoje raczej nie darzy się sympatią. Po drodze zjadła ciastko z czekoladą. Chciał wcisnąć jej jeszcze pączka, bo twierdziła, że uwielbia... ale aż tak utuczyć się nie dało.
Znów obeszli park dookoła. Coraz trudniej się rozstać, wciąż jednak nie przekroczono progu poufałości. Buziak w policzek... wrócili do swoich samochodów... czy będzie kolejny raz? Taniec na granicy...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz